Moje życie w ostatnim czasie, jest mieszaniną różnych emocji. Trudno mi to wszystko nazwać, jestem już po pierwszej wizycie u psychologa czeka mnie jeszcze wiele kolejnych. Dzisiaj na pewno mam lepszy dzień, staram się znaleźć sens mojego istnienia na tej planecie.
Wiecie co, mało się mówi o czym  jest depresja, jestem dopiero w trakcie diagnozowania, ale jeśli się potwierdzi, nie będę tego ukrywać, pokazać chcę innym podobnym do mnie, że to choroba z którą można walczyć, jeśli mi się uda pokonać ją to będę o wiele silniejsza. Będę „stała” na nogach bardzo pewnie i twardo.
 Źródło: zdjęcie znalezione w internecie.

Na pewno na tym blogu będą pojawiać się różne wpisy, smutne, negatywne o  zrezygnowaniu, ale mam nadzieję, że również pozytywnie. Wiem, że czeka mnie trudna droga do przejścia, w moim życiu kolejna.
Kilkukrotnie los wystawił mnie na różne próby, zresztą tak, jak wszystkich z nas. Teraz jest kolejna moja próba, tylko ode mnie to zależy czy przejdę tą próbę z starczą czy na tarczy.
Nie jest mi łatwo, samej siebie nie poznaję. Chyba doszłam do jakiejś granicy, której nie mogę sama przejść. Dlatego bez wstydu udałam się o pomoc.
Pani psycholog powiedziała mi że u niej wizyta nie jest oznaką słabości, przeciwnie siły, chęci zmiany. Muszę na siebie spojrzeć, mniej krytycznie, patrzeć na siebie bardziej przychylnym okiem.
Bardziej denerwuje mnie to że łatwo się wkurzam. Zmniejszyła mi się, tolerancja dla ludzi, mam mniejszą akceptację ich postępowania.
Ogromnie to męczy, ale muszę przetrwać ten czas. 

Brak komentarzy