W życiu każdego człowieka, przychodzi tak czas gdy musi się rozliczyć z przeszłością. Nie ma innej możliwości jeśli się chce iść dalej przez życie.
Moja wewnętrzna mała dziewczynka, jest bardzo smutna, zagryza wargi od płaczu, po policzkach lecą słone zły. Nie potrafi pogodzić się ze swoim losem, bardzo chciałaby być jak inne dzieci, biegać ,skakać, śmiać się. Jednak jest to niemożliwe, mój świat jest tylko w mojej głowie, kolorowy bajeczny i dostępny.
 Rzeczywistość jest szara i bez wyrazu, przeraża mnie życie i zależność od innych.
 Demony z przeszłości przybierają na sile, przez nie nie mogę dłużej walczyć.
Brak sił mi do wszystkiego, ale muszę wziąć się w garść, nie mogę pozwolić by wygrały!!!
Mała Kasia znowu się czuję niekochana, muszę ją mocno przytulić by już nie płakała. Najtrudniej jest mi powiedzieć, gdy patrzę na siebie w lustrze kocham Cię. Jednak wiem, że jeszcze uśmiech kiedyś się pojawi taki, jak na zdjęciu.
Jak tam wasze wewnętrzne dzieci zaopiekowane?

Brak komentarzy