Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2018

Roszczeniowa!!!!

Witajcie Kochani 😊 Trafiłam kilka dni temu w Internecie na obrazek, który mnie zainspirował do napisania tego tekstu. Czy niepełnosprawni są roszczeniowi? – Moim zdaniem, tak.
Teraz wytłumaczę się😊 Zacznę od początku, nie mam na myśli wszystkich nas są to jednostki, jednak ta liczba również przyczynia się do tego jak nas odbierają inni. Moje osobiste zdanie jest takie, że pewne rzeczy nam się należą i powinniśmy o nie walczyć, tak jak reszta społeczeństwa. Jednak musimy sobie zdawać sprawę, że nadużywanie tych praw nikomu nie służy, Podejście do życia w stylu „jestem niepełnosprawny, to niech inni żyją za mnie” a zarazem użalanie się” jaki to ja biedny samotny „to zaprzeczanie samemu sobie. 
Jak możesz nie być sam, skoro siedzisz całymi dniami w domu, a możesz wyjść. Doskonale rozumiem takie osoby, które nie mają takiej możliwości, gdyż często są bariery nieprzejścia takie jak np. schody. Jednak, jeśli możesz, a tego nie robisz, bo ci się nie chce, tylko w kółko narzekasz na swój los. …

Wyjaśnienia

Witajcie Kochani 😊 Na wstępie chciałam Was przeprosić za tak długą nieobecność. Mam nadzieję ,że mi wybaczycie i nadal będziecie czekać na moje wpisy. Ostatnio przeżywałam trudniejszy okres w życiu , ale już jest zdecydowanie lepiej . Ciężko miałam się pogodzić z tym co mnie otaczało, taki rodzaj późnego buntu. Bywają momenty w życiu każdego człowieka takie jak moje w ostatnim czasie ,że mamy ochotę powiedzieć „ nie zgadam się !” Najważniejsze wtedy by mieć na tyle motywacji ,żeby się z tego wykaraskać. Jednego jestem pewna trzeba to odchorować – dać sobie czas. Sztuką jest pozwolić sobie na błędy , to wymaga siły szczególnie gdy, chcesz być perfekcyjny, a ci to nie wychodzi. Czujesz się coraz gorzej ze sobą- od tego momentu już niewiele brakuje do załamania. Brak ochoty na czynności ,które sprawiały mi przyjemność , tak u mnie sięto objawiało. Żyłam tak sobie jakiś czas ,ale teraz już się budzę na nowo. Świeża energia napędza moje żyły -co mi pomogło ? – pozwoliłam sobie pocierpie…