maja 24, 2018

Masz wiadomość : Od czytelniczki

Masz wiadomość : Od czytelniczki
Witajcie kochani 😊
Dziś rano dostałam wiadomość od jednej z moich czytelniczek-  z prośbą o opublikowanie jej tekstu u siebie na blogu. Chciała się z Wami podzielić, swoimi osobistymi refleksjami i poznać opinie innych ludzi na temat swojej twórczości.
Postanowiłam, że umieszczę ten tekst. 
Zapraszam do czytania.
Źródło Zdjęcia : Internet 



Część. W sumie nie wiem skąd to natchnienie by napisać te parę słów, ale chyba nurtuje mnie coś od dłuższego czasu i po prostu najnormalniej w świecie muszę to z siebie wyrzucić (albo, jak to mówi jedna z moich dobrych znajomych 'męczy mnie talent'😂)
No ale właściwie o co mi chodzi, mianowicie od jakiegoś powiedzmy roku, każdy uważa, że wie lepiej czego JA chcę, czego pragnę, czego się boję i z czym się już uporałam w swoim krótkim ale powiedzmy szczerze 'nieidealnym' życiu. Dlaczego nieidealnym, a no dlatego że ja nie jestem idealna, nigdy nie byłam i nie będę. Popełniłam masę błędów mniejszych czy większych ale każde odbiło się na mnie to jest nieuniknione- błędy równają się z konsekwencjami, innej opcji nie ma. Ostatnio usłyszałam parę słów na swój temat, które chyba nakłoniły mnie do tej refleksji. 'To dobra dziewczyna ale ma swoje za pazurami' ; 'Jesteś dobrą kobietą ale zagubioną'. Hmm mam swoje za pazurami, kurde pewnie że tak i to bardzo dużo wcale się tego nie wypieram a wręcz przyznaje jak to mówi moja mam- bez bicia. To są właśnie wyżej wspomniane błędy, zachowania, słowa które wypowiedziałam i czyny które zrobiłam lub właśnie problem w tym że nie. Możecie mi wierzyć w sumie tylko na słowo ale na prawdę staram się uczyć na swoich błędach, szkoda że nie na cudzych, ale cóż takie życie. Czasem zrozumienie gdzie popełniłam błąd przychodzi mi bardzo szybko, a czasem wręcz odwrotnie, najczęściej dopiero po tym, jak coś pierdolnie jak bomba atomowa i wtedy przeważnie nie ma co zbierać. Taka sytuacja w moim życiu miała miejsce o ironio całkiem niedawno... Gdy właśnie obudziłam się za późno z ręką w nocniku, w czarnej dupie i cholera wie w czym jeszcze... Ale wiecie co, pretensje mogę mieć tylko i wyłącznie do siebie, do nikogo innego bo to ja byłam nawet nie wiem jak to nazwać jebaną czarną masą do której nic nie docierało, żadne sygnały, prośby czy zachowania, która wsadzała sobie do głowy jakieś chore myśli, bała się stracić coś co jest ważne dla niej i zachowywała się tak, a nie inaczej czym doprowadziła do rozpadu czegoś o co tak się bała na własne kurwa jebane życzę, normalnie brawo ja szczyt głupoty i debilizmu, dno i kilometr mułu. Ale wiecie co możecie pomyśleć no jednak ona to jebana debilka, ale wierzę w to że kiedyś, może nie dziś może nie jutro, ale za miesiąc, dwa, rok, półtorej dostanę szansę by naprawić swój błąd, bo uważam że każdy zasługuje na drugą szansę, rehabilitację i poprawę. I będę na to czekać, tyle ile będzie trzeba, jestem cierpliwa bo wiem że warto. Prawdą jest że najczęściej i najdotkliwiej ranimy osoby które najbardziej kochamy, czy na których najnormalniej w świecie nam zależy - cholerny paradoks. A odnośnie mojego zagubienia- nie zgodzę się z tym, ok jeszcze rok temu tak było, miałam w głowie myśli, wspomnienia z którymi ciężko było mi się rozstać czy sobie poradzić. Dziś już tego nie ma, te drzwi są dawno zamknięte. Jednak skłamała bym, gdybym powiedziała że do nich nie wracałam, bo wracałam, ale nie ma w tym żadnych nadziei czy chęci powrotu, absolutnie, powiem że nawet sentymentu. No więc dlaczego o nich mówiłam, w dobrej wierze bo chciałam być fair czy po prostu w rozmowie tak wychodziło. Ale dziś już wiem że to było złe i niepotrzebne. Jestem osobą która dobrze wie czego chcę od życia, kogo kocha, szanuje i pragnie. Wiem czego wymagam przede wszystkim od siebie ale i od innych. Często ludzie zarzucają mi że źle mówię na swój temat, że się nie doceniam i 'cisne' tak to prawda, ale to pozwala mi zachować szczerość wobec siebie, dystans do mojej osoby i zdolność że jak coś spierdole, umiem się do tego przyznać i przeprosić, nie unoszę się dumą czy nie wiadomo czym. Ale też umiem samą siebie pochwalić jak zrobię coś dobrze, poprawnie czy coś bezinteresownie dla kogoś. Nie jestem osobą z nadmuchanym czy wielkim jak Chiny ego. Ani księżniczką która myśli że jest bezbłędna, najwspanialsza i należy jej się wszystko bo taka jest jej decyzja.

Kończąc moje wypociny i refleksję, tak jestem tylko człowiekiem z milionem wad, ze złymi uczynkami na koncie. Nie wstydzę się tego, choć wiem że powinnam, ale to jest część naszego człowieczeństwa, pewnych rzeczy się nie przeskoczy choć by nie wiem jak próbowało. Wiem że być może za większość z nich będę płacić srogą karę do końca życia, jednakże wierzę że uda mi się pewne najważniejsze sprawy dla mnie posklejać powoli, na spokojnie. No ale jeżeli nie to będę mogła tylko podziękować sobie za głupotę i egoizm i żyć ze świadomością że zjebałam w życiu coś co było dla mnie najważniejsze z ogromnym ciężarem na barkach. Czego prawdopodobnie, nigdy sobie nie wybaczę. Nadzieja jednak umiera ostatnia i tam gdzie jest choć jej mały promyczek nie można się poddawać i walczyć do końca, bo zwycięzcą nie jest ten kto nie upadł, a ten kto nie bał się prób i walki.

Od Czytelniczki.


Bardzo uważnie przeczytałam podesłany mi tekst, w pierwszej kolejności bardzo chciałam podziękować za kontakt do mnie. Jest to bardzo emocjonujący według mnie list, szczery i odważny. Czasami łatwiej jest w ten sposób rozliczyć się z przeszłością.

Informacja dla Was kochani: Jeśli chcecie również podzielić się własnymi problemami ze mną lub tez chcecie się podzielić z innymi tym, co Was trapi zapraszam do kontaktu.
Poprzez Fan-page lub maila szczegóły na blogu.

maja 12, 2018

Seria Uwikłani -Laurelin Paige.

Seria Uwikłani -Laurelin Paige.
Witajcie Kochani :)
Dziś o książkach- seria Uwikłani -Laurelin Paige. 
Przypadła mi do gustu - ja ogólnie lubię czytać powieści erotyczne.

Opis tomu pierwszego Uwikłani - pokusa . 
Młoda, piękna i niezwykle inteligentna Alayna Withers właśnie obroniła tytuł MBA na prestiżowej nowojorskiej uczelni. Pracuje w klubie nocnym i marzy o awansie na stanowisko menedżera. Z mocnym postanowieniem stara się trzymać z dala od mężczyzn wyzwalających w niej chorobliwą obsesję miłosną, przez którą popadła w problemy z prawem.

Alayna jest pewna, że nic nie jest w stanie zakłócić jej doskonałego planu. Nie przewidziała jednak, że na jej drodze, w najmniej oczekiwanym momencie, stanie diabelnie przystojny miliarder Hudson Pierce – nowy właściciel klubu nocnego, w którym pracuje Alanya. Mężczyzna od pierwszych chwil zawładnie sercem kobiety, która nie będzie potrafiła oprzeć się wszechogarniającej mieszance uczuć.

Wkrótce Hudson składa Alaynie propozycję nie do odrzucenia. Wybuch pasji między nimi sprawi, że kobieta ulegnie silnemu uczuciu, budząc głęboko skrywane grzechy przeszłości. Nie tylko swoje…

a teraz kilka słów ode mnie - bardzo mi  się podobała cała trylogia.
Polecam - Jeśli ktoś lubi ten gatunek literatury to naprawdę warto mieć te książki. 





maja 08, 2018

Ogród Zoologiczny

Ogród Zoologiczny

                                                     Witajcie Kochani 😊

 Kolejne miejsce na naszej liście odhaczone – tym razem padło na zoo. :)
  

Na początku roku - zrobiłam sobie swego rodzaju listę, teraz sumiennie ją realizuje, oczywiście nie sama :) Zostało jeszcze kilka punktów.- czuję ,że dopiero się rozkręcam.  

 Było super, ostatni raz ogród zoologiczny odwiedziłam w szkole, więc bardzo fajnie było sobie przypomnieć, jaka to jest frajda. W śląskim ogrodzie zoologicznym, sporo się zmieniło zwierzęta mają nowe domki, ogólnie mnie się bardzo podobało.
Dla mnie bardzo istotną, kwestią, jest fakt, że na terenie zoo są dostosowane toalety dla osób niepełnosprawnych -w dobrym stanie czyste i   obszerne, co dla mnie osoby poruszającej się przy pomocy wózka jest ważne. Przy każdym większym objecie były podjazdy za to kolejny ogromny plus. 
Także wózkowicze bez problemu mogą się wybrać na taką wycieczkę. Polecam- ja bawiłam się świetnie :)

Ze zwierząt najbardziej lubię żyrafy, ale małpki też były wprost rozkoszne, gepardy i rysie to naprawdę śliczne koty. I wiele jeszcze innych zwierząt ,które zapadły mi w pamięć   mam z nimi kilka zdjęć:) Nie zapomnę na pewno szalonego pancernika- zostawiam filmik :D:D  




Pogoda nas nie zawiodła - słońce grzało bardzo mocno .
Wszystko się udało, tak, jak sobie zaplanowaliśmy  Jestem bardzo zadowolona naszej wyprawy. Niedługo będą następne 
                              

maja 05, 2018

5 maj -Dzień Walki z Dyskryminacją osób niepełnosprawnych

5 maj -Dzień Walki z Dyskryminacją osób niepełnosprawnych

Witajcie Kochani :) 
5 maj -Dzień Walki z Dyskryminacją osób niepełnosprawnych.
Źródło zdjęcia :Internet 
Dziś jest nasze święto, ale nie jestem pewna, czy naprawdę jest co świętować. Nasuwa mi się od razu pytanie- dlaczego my jedna z mniejszości narodowych, musimy walczyć o to by nas nie dyskryminowano? - Jesteśmy takimi samymi ludźmi, jak wszyscy. Mamy tylko inne problemy, ale powinniśmy być traktowani normalnie, ja nadal czuję wzrok innych osób na sobie, gdy wychodzę na zewnątrz, może i to nic takiego, ale na „normalnych „tak się nie patrzą. Chociaż ostatnio zauważyłam, że coraz więcej nas wychodzi na ulice – bardzo dobrze, bo dzięki temu istnieje szansa, że reszta społeczeństwa przywyknie do naszego widoku.
Źródło zdjęcia :Internet 
Warto też dziś poruszyć temat protestu w sejmie – ja uważam, że to jest skandal, że przyszło się nam prosić o szanse na godne życie.   Pojawiły się w Internecie opinie, że jesteśmy roszczeniowi, jednak mam wrażenie, że tak wypowiadają się osoby, które nie mają kompletnie pojęcia na ten temat. Nie wszystkie osoby z niepełnosprawnościami mogą podjąć prace, a muszą z czegoś żyć. Ja jestem na etapie szukania pracy, którą mogłabym wykonywać w domu, jednak nie jest, to takie proste, żyć muszę – jeść i funkcjonować.  Wyobraźmy sobie sytuację, że osoba ma tylko rentę socjalną i zasiłek pielęgnacyjny na dzień dzisiejszy to około 900 zł na miesiąc. Naprawdę trudno byłoby się samemu za tą kwotę utrzymać, a już nie wspomnę o zatrudnieniu kogoś do pomocy.  Ja z całą stanowczością popieram protest.     Życzę wszystkim wytrwałości i dziękuję za to, że znaleźli się tacy, którzy mają odwagę publicznie walczyć o godność.


maja 04, 2018

Majówka :)

Majówka :)




                                                                 Witajcie kochani 😊


Jak Wam minęła majówka ?- u mnie dosyć sporo się działo ,wczoraj grill z gradem :D na szczęście ja nie zmokłam :P   w dni poprzednie zakupy , kawa z babcią   Michała – naprawdę super z niej kobieta. Następnie pyszny obiad  z moim skarbem. Pogoda nam dopisała, było bardzo słonecznie i ciepło. 
Poznałam   koleżanki z pracy mojego chłopaka.     Poraz kolejny odwiedziłam Chorzów- coraz bardziej podoba mi się to miasto .Przejechałam się znów tramwajami, które uwielbiam .  To wszystko w poniedziałek , był to, bardzo intensywny dzień . Niedziela też "pracowita "  wypad na rynek w Jaworznie, lody, zimne piwko i słońce :D Udane dni za nami i jeszcze więcej  takich przed nami 😊                                                             
Naładowałam się pozytywną energią, znowu mam siłę do walki z tym co przyniesie los.Mogę odhaczyć kolejne punkty na swojej liście rzeczy, które muszęM jeszcze zrobić w tym roku. Następne już czekają na realizację.


maja 04, 2018

Ankieta

Ankieta

Witajcie Kochani 😊
Kilka dni temu utworzyłam ankietę na fanpage bloga, dziś przedstawię wyniki. Zgadzacie się z nimi, czy macie inne zdanie na ten temat? -  zapraszam do wypowiedzi. Chciałabym poznać zdanie swoich czytelników 😊


kwietnia 13, 2018

Wata cukrowa :D

Wata cukrowa :D

Witajcie kochani 😊
Każdy z nas ma coś z dziecka, coś co jest głęboko ukryte.
Na co dzień, nie przywiązujemy do tego wagi – jesteśmy zabiegani, nieustannie czymś zajęci, zapracowani. Brakuje nam czasu dla siebie i dla bliskich.
Dlatego uważam, że konieczne są momenty relaksu, zupełnego resetu. Trzeba znaleźć moment na to by móc tak po prostu nic nie robić nie przejmować się. 😊
My ostatnio wybraliśmy się na dłuższą wycieczkę za miasto do Katowic i do parku w Chorzowie   - w Katowicach byłam w sumie pierwszy raz, bardzo spodobało mi się to miasto.  Chciałabym tam zamieszkać, a najbardziej w centrum, tak dużo się tam dzieje – tyle ciekawych ludzi na ulicach. Jakby tam czas płynął szybciej. Razem z moim chłopakiem poszliśmy na pizzę, po zjedzonym posiłku wybraliśmy się do Chorzowa,  żeby zobaczyć  Skansen. Poraz  pierwszy w życiu jechałam tramwajem, super sprawa jak dla mnie. Jak wysiedliśmy na miejscu, okazało się ze Skansen jest zamknięty, więc szybko zmieniliśmy plany.  Poszliśmy pod stadion śląski, a pożnie na spacer do parku, zauważyłam, że pewna Pani ma watę cukrową pomyślałam, że też taką chce – obudziło się we mnie moje wewnętrzne   dziecko: D
Naprawdę miałam wiele radości, gdy dostałam do rąk, watę, która była większa od mojej głowy. : D Razem z Miśkiem wzięło Nas na wygłupy- poniżej umieszczę zdjęcia.
 Przypomniały mi się czasy dzieciństwa.  Przypomniały mi się czasy dzieciństwa. Uśmiech długo nie znikał mi z twarzy, później zjadłam jeszcze kiełbaskę  z cebulą i boczkiem. To był bardzo udany dzień, nie mogę się doczekać, kiedy go powtórzymy. 😊

marca 26, 2018

Wiosna, ah wiosna 😍

Wiosna, ah wiosna 😍
Witajcie kochani ☺️☺️
W końcu zaczyna się robić ciepłej, można zacząć wychodzić z domu, unikam tej czynności, gdy jest zimno i śnieg pada - niewielka jest, wtedy przyjemność z takiego wypadu.
Ostatnio pojawiło się słoneczko na niebie , więc postanowiliśmy z moim misiem wybrać się na spacer. Potrzebowałam tego, chwila relaksu na świeżym powietrzu. ☺️☺️Najwyższy czas by złapać odrobinę słońca, poczuć powiew wiosennego powietrza na twarzy.
Nie jest mnie łatwo wyciągnąć z domu- natura domatora się odzywa 
Ale muszę przyznać, że było bardzo fajnie, się rozerwać. Od razu więcej energii i chęci do działania, pochwalę się Wam naszymi zdjęciami z pierwszego spaceru tej wiosny.

września 07, 2017

Czy szukałam bardziej opiekuna niż partnera?

 Czy szukałam bardziej opiekuna niż partnera?
Witajcie kochani :)
Związek pomiędzy dwiema  ON.

To dosyć trudny temat. Ja uważam, że związek pomiędzy dwoma osobami niepełnosprawnymi, jest trudny, nie każdy z nas widzi się w tej relacji. Powody takiego podejścia ,  bywają bardzo różne. Ja na przykład, nigdy nie widziałam siebie w takim związku, dlaczego?- Bo jestem realistką, znam swoje możliwości, i ograniczenia ciała.

Miłość, miłością, ale żyć jakoś trzeba, nie radzę sobie wystarczająco, to jak mogłabym pomóc                                                                                            fizycznie drugiej osobie?

lipca 20, 2017

Ciemna strona bycia wózkersem.

Ciemna strona bycia wózkersem.
Witajcie kochani.
Dłuższy czas nie pisałam, ponieważ nie wydarzyło się nic, o czym warto mówić. Az do dziś – niby drobnostka, a zmotywowała mnie do napisania tego tekstu.
Nasze życie jest pełne blasków i ceni, na każdym kroku napotykamy na przeszkody, które pokonujemy, przez co stajemy się silniejsi. Zdobyte doświadczenia pomagają nam odnieść sukces, ale niestety nie na wszystko możemy mieć wpływ. Chciałabym wam opowiedzieć o ciemnej stronie bycia wózkersem.

kwietnia 20, 2017

" Nie muszę być idealna, żeby być perfekcyjna "

" Nie muszę być idealna, żeby być perfekcyjna "
 Witajcie Kochani :) 
" Nie muszę być idealna, żeby być perfekcyjna "☺☺☺☺<3 o:p="">





Źródło: Facebook 
Musimy o tym pamiętać, każdy człowiek, ma w sobie ukryte piękno, które należy wydobyć. Wygląd zewnętrzny to tylko "opakowanie „ zmieniające się z upływem lat, czasami dotknie nas choroba, nagle zmieni się obraz wdziany w lustrze, ciężko nam akceptować zmiany, nie przepadamy za własnym widokiem w ubraniu i bez niego.

Wiem, jakie to trudne akceptować siebie szczególnie wtedy, gdy ma się kompleksy, ja od kilku lat uczę się przychylnie patrzeć na siebie – nie jest to takie łatwe chciałabym lepiej wyglądać mieć perfekcyjne ciało jak większość kobiet. 

Copyright © 2016 Zmotoryzowana , Blogger