Spowiedź - oczyszczenie duszy z popełnionych grzechów. Zazwyczaj spowiadamy się przed Bogiem, jeśli jesteśmy wierzący. Chciałam wyznać Wam moi kochani czytelnicy, co mnie dręczy, wzrusza, boli, czy rani.

Jestem tylko człowiekiem i jak każdy z nas popełniam błędy, moim jednym z największych jest to, że ufam. Wierze, w to co mówią mi inni, wybaczam, lecz nie zapominam, umiem żyć dalej nawet gdy ktoś mnie skrzywdzi, pamiętam, ale nie pluje jadem. Nie mszczę się, staram się nie żyć tym to jest gdzieś głęboko we mnie.   Pewnie jestem głupia, naiwna pomyślicie? Być może, każdy ma wady i zalety.

Potrafię kochać bliskich nad życie, nawet tych których już ze mną nie ma. Pamiętam i tęsknie żałuje, że nie dano nam więcej czasu razem na ziemi, wtedy wszystko wyglądałoby inaczej. Gdy już raz pęknie serce, nie posklejasz go nigdy tak samo. Niepotrzebne spory, kłótnie jednak nie mam wpływu na to. Nie decyduje za innych ludzi, jedno wiem to jest bez sensu.

 W tłumie ludzi też można czuć się samotnym, ja tak się czuję od pewnego czasu.  Chociaż wiem o tym, że mam przy sobie bliskich, otacza mnie pustka totalna, ból i rozpacz nad tym co się dzieje. Niema na to mojej zgody, jednak nic nie mogę zrobić. Wszystko jest nie tak, jak być powinno, jestem w krzywym zwierciadle, tragicznej komedii pomyłek. Podjęłam bardzo wiele złych, ale i wspaniałych decyzji, które odmieniły mnie i moje życie. Nie wiem, czy na dobre…Niektórych bardzo żałuje inne podjęłabym ponownie. Takie oczyszczenie pozwoli mi spojrzeć na wszystko z boku.

Słucham wszystkich, lecz ostatnio nikt nie chcę wysłuchać mnie, dlatego krzyczę, tak naprawdę nie chcę, niestety jestem słyszana tylko wtedy to jest bardzo niesprawiedliwie.

Pośrodku niczego szukam swojego miejsca na ziemi, kawałka tylko dla mnie, gdzie będę mogła się rozwijać marzyć i śnic.

 Jest dla mnie nadzieja?

To dopiero początek, czy bardziej koniec mojej pozytywnej historii?

1 komentarz

Joanna pisze...

"Pośrodku niczego szukam swojego miejsca na ziemi, kawałka tylko dla mnie, gdzie będę mogła się rozwijać marzyć i śnić". Bardzo dobrze Cię rozumiem. Ja też od pewnego czasu próbuję odnaleźć siebie i swoją drogę a tu ciągle coś nie wychodzi i również uczucie samotności. Świat jest niestety niesprawiedliwy, a w ludzi coraz bardziej wątpię. Mimo wszystko chyba trzeba próbować? Trzymaj się :) Wpadnij do mnie w wolnej chwili, będzie mi miło: www.brunetkawakcji.pl