Nie wiem przed kim najbardziej udaje, chyba przed sobą, udaje, że mnie nie rusza kiedy mówisz o rozwodzie, jednak prawda jest taka, że za każdym, gdy oni wspominasz serce ponownie rozpada mi się na kawałki, to się powtarza za każdym razem, tortury niewyobrażalnie. Zawsze miałam coś z masochistki, ale teraz to już lekka przesada, dlatego Cię blokuje, potem odblokowuje, znowu blokuję. To naprawdę już nie ma sensu, boję się miłości, bo boli chciałabym obudzić się w innej rzeczywistości, udaje, że jestem twarda, lecz tak naprawdę nie radzę sobie z tym. Nie chcę być sama brakuje mi, dotyku czułości, pożądania, seksu. Nie lubię spać w łóżku sama, nawet jak mam teraz dużo miejsca, zdecydowanie dla mnie go za dużo jest. Wiem, że zainteresowanie mężczyzn moją osobą Nie gaśnie, nawet powiedziałabym, że na przestrzeni lat się zwiększyło, kogoś bym sobie na pewno znalazła, jednak moja wada czy zaleta teraz już sama nie wiem, jest taka, że jestem stała w uczuciach. Mam nadzieję, że przestanę w końcu udawać, że jest w porządku, nie jest i przez Ciebie już nigdy nie będzie. Zdaję sobie sprawę, że nigdy nie byłam taką żoną jakiej byś pragnął starałam się ze wszystkich sił, pomóc, kiedy była taka potrzeba, być przy tobie pod koniec to już Cię musiałam błagać o uwagę, byłam potrzebna, gdy bo chciałeś mieć towarzystwo do relaksu. Chciałabym się cofnąć dwa lata do tyłu, kiedy jeszcze było dobrze, może nie idealnie, ale dobrze. Nawet jeśli powiedziałam słowa bardzo bolesne, to tylko dlatego że chciałam zwrócić twoją uwagę na siebie, czułam się od dawna bardzo samotna, wiele naszych kłótni nawet nie pamiętam, pewnie wszystkie nagrałeś i pokażesz mi podczas sprawy rozwodowej. Trudno nie boję się nie będę się wybierać swoich słów. Jednak prawda jest taka, że zawsze Cię kochałam, kocham nadal.

Komentarze

katarzyna_nieslanczyk

Copyright © Zmotoryzowana